niedziela, 30 czerwca 2013

Bigos, śmietana i ogórki!

Dobra najpierw przeczytajcie wersję pierwotną Czerwonego Kapturka :P

Dawno, bardzo dawno temu żyła sobie kobieta, która miała córkę. Pewnego razu matka upiekła chleb i powiedziała do córki:
– Idź zaraz i zanieś swojej babci ten gorący bochenek chleba oraz butelkę mleka.
Dziewczynka wzięła koszyczek z jedzeniem i ruszyła przed siebie, a droga do chatki babci wiodła przez ciemny las. Na rozstaju dróg spotkała wilkołaka, którzy spytał ją:
– Dokąd idziesz?
– Niosę ten gorący bochenek i butelkę mleka dla mojej babci.
– A którą droga podążasz: drogą igieł czy drogą szpilek? – dopytywał wilkołak.
– Drogą igieł – odpowiedziała dziewczynka
– Dobrze więc, ja pójdę drogą szpilek – odrzekł wilk i pobiegł przed siebie.
Dziewczynka zaś zabawiała się po drodze zbieraniem igieł. Zaś wilkołak, nie tracąc czasu, pobiegł do chatki babci. Tam zabił staruszkę i włożył jej mięso do szafki, a butelkę z krwią postawił na półce.
W tym czasie dziewczynka dotarła na miejsce i zastukała.
– Pchnij drzwi – zawołał wilkołak – są zaryglowane kawałkiem mokrej słomki.
Posłusznie otworzyła drzwi.
– Dzień dobry, babciu – powiedziała – Przyniosłam ci gorący bochenek chleba i butelkę mleka.
– Włóż do kredensu, moje dziecko. Weź sobie mięsa, które tam znajdziesz i napij się wina, co stoi na szafce.
Gdy dziewczynka zjadła mięso i napiła się wina, usłyszała głos kota:
– Fuj, co za fleja! Je mięso i pije krew swojej babki!
A wilkołak rzekł do niej:
– Rozbierz się moje dziecko i kładź się obok mnie.
– Ale gdzie mam położyć swój fartuszek? – spytała dziewczynka.
– Wrzuć go do ognia, moje dziecko, bo nie będzie ci już potrzebny.
– A gdzie mam położyć swoją sukienkę?
– Wrzuć ją do ognia, moje dziecko, bo nie będzie ci już potrzebna.
I za każdym razem, gdy dziewczynka pytała, gdzie położyć kaftanik, halkę, pończochy, wilkołak niezmiennie odpowiadał:
– Wrzuć je do ognia, moje dziecko, bo nie będą ci już potrzebna.
Gdy dziewczynka położyła się już do łóżka, rzekła:
– Babciu, ty jesteś cała owłosiona!
– To po to, żeby mi było cieplej, moje dziecko!
– Babciu, jakie masz długie paznokcie!
– To po to, żeby mi było łatwiej się drapać, moje dziecko!
– Babciu, jakie masz duże barki!
– To po to, żeby nosić drewno na opał, moje dziecko!
– Babciu, jakie masz duże uszy!
– To po to, żeby cię lepiej słyszeć, moje dziecko!
– Babciu, jakie masz duże nozdrza!
– To po to, żeby zażywać tabaki, moje dziecko!
– Babciu, jakie masz duże usta!
– To po to, żeby cię zjeść, moje dziecko!
– Och, babciu, koniecznie muszę się załatwić. Pozwól mi wyjść!
– Rób w łóżko, moje dziecko!
– Och, nie, babciu! Chcę wyjść na dwór!
– Dobrze, ale pospiesz się.
Wilkołak przywiązał jej do nogi wełnianą nić i wtedy pozwolił jej wyjść. Kiedy tylko dziewczynka znalazła się na zewnątrz, przymocowała koniec nitki do śliwy rosnącej na podwórzu i uciekła. Minęło trochę czasu i wilkołak zaczął się niecierpliwić.
– Czy ty tam robisz ten ciężar? Czy ty go robisz?

W końcu wilkołak, zaniepokoił się tym, że nikt nie odpowiada. Wyskoczył z łóżka i zobaczył, że uciekła. Natychmiast zaczął pościg i prawie ją dogonił. Już, już miał ją w ręku, gdy dziewczynka weszła do swojego domu.


Wiem masakra, długie ale zayebiste! Macie Tu sesje z... ze mną! Użyłam polowy animek bo mi się nie chciało robić kolejnego pliku xd


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz